Liście to nie śmieci!

Złota polska jesień. Gdzie okiem sięgnąć drzewa mienią się odcieniami żółci, pomarańczu i czerwieni, a kolorowy kobierzec liści odmienia krajobraz. Przyroda na koniec sezonu wegetacyjnego raczy nas feerią barw, jakby chciała nam wynagrodzić szarzyznę nadchodzącej zimy.

Nie wszyscy jednak są miłośnikami grubej warstwy jesiennych liści. Niejeden właściciel ogrodu nie zazna jesiennego spokoju, dopóki na ziemi pozostanie choć jeden.

Tymczasem opadłe liście to prawdziwe bogactwo i można je wykorzystać na rozmaite sposoby. Na rabatach kwiatowych, grządkach warzywnych, w żywopłotach oraz pod drzewami i krzewami pozostawmy je jako ściółkę. Zatrzyma ona wilgoć w glebie, będzie chroniła przed jej wyjałowieniem i przemarzaniem. W takich warunkach życie glebowe jest bardzo bujne – w optymalnej wilgotności i temperaturze fauna glebowa i mikroorganizmy pieczołowicie pracują nad rozkładem martwej materii organicznej do postaci przyswajalnej przez rośliny. Liści możemy użyć także do kopczykowania i okrywania bardziej wrażliwych na mróz roślin ozdobnych.

Co jednak zrobić z liśćmi na trawniku, gdzie ich pozostawienie mogłoby skutkować jego zniszczeniem? Nie mogą one też pozostać na chodnikach i podjazdach. Czy możemy je tam traktować jak uciążliwe odpady? Nie! Jeśli to możliwe przerzucamy je na sąsiednie rabaty i ściółkujemy. Jeśli liści mamy naprawdę dużo, to przekompostujmy je, a uzyskamy w ten sposób bardzo cenny materiał – ziemię liściową.

Spójrzmy inaczej na opadłe liście – to nie śmieci, lecz cenny element obiegu materii. W ogrodzie przyjaznym przyrodzie – niezbędny!

Jak zrobić ziemię liściową? O tym w kolejnym odcinku cyklu Dobra praktyka ogrodnika-przyrodnika.

Zapraszamy na film!